Więcej niż parking: o tym warto pamiętać

Mało kto dziś samodzielnie naprawia samochód. To nawet dobrze, bo te naprawy rzadko dawały dobry efekt. Niestety coraz rzadziej też dbamy o auto: nie sprawdzamy kondycji akumulatora, ciśnienia w kołach ani poziomu płynów. Te zaniedbania szczególnie szybko wychodzą na jaw, kiedy zostawi się auto nieużywane na dłużej – na przykład na parkingu lotniskowym.

Zostawiam i lecę

Na pozór wszystko jest proste: przyjeżdża się na parking, tam zostawia auto, wsiada w busa transferowego, jedzie na lotnisko i do samolotu, spędza się dwa tygodnie upojnych wakacji, a po powrocie wsiada się w auto i jedzie do domu. Tyle teorii. W praktyce pracownicy parkingu przy Okęciu https://www.odlotowyparking.pl/ dzielą się historiami, które dowodzą, że ta teoria niestety często bardzo daleko mija się z rzeczywistością.

  • Nienapompowane koła to norma. Jeśli auto jest regularnie użytkowane i choćby od czasu do czasu dopompowane, to nic się nie dzieje. Jednak widok samochodu z oponami niezmienianymi od kilku lat to nic nowego. Ich struktura nie jest już szczelna i nawet samo pozostawienie auta na dwa tygodnie sprawia, że może nie udać się nawet dojechać na stację.

  • Słabe akumulatory to codzienność. Auto używane codziennie jeździ zwykle przynajmniej na tyle dużo, żeby doładować akumulator do wymaganego minimum. Po dwutygodniowej przerwie nawet całkiem niezła bateria po prostu nie da rady. A to niesie ze sobą ryzyko uszkodzenia komputera – pomijając całkiem prozaiczne trudności z odpaleniem auta.

  • Uszkodzenia w trasie. Zdarza się – i to też wcale nie sporadycznie – że w drodze na lotnisko dojdzie to jakiejś usterki, która nie wymusza przerwania jazdy: przepalenia żarówki czy nawet zerwania tłumika z uchwytu. Oczywiście – można auto odstawić na parkingu i mieć spokój, ale warto pomyśleć też o tym, co zrobić, żeby w miarę komfortowo i bezpiecznie później wrócić do domu.

Coraz lepsze wyposażenie parkingów

Kiedy otwiera się parking lotniskowy, wszystko wydaje się proste. Po paru latach działania już jednak wiadomo, że ten najlepszy ma całkiem sporo wyposażenia warsztatowego: prostownik z szybkim startem (tzw. urządzenie rozruchowe), zestaw narzędzi, naprawdę dobry kompresor, podnośnik i trochę innych gadżetów. Nawet jeśli po przyjeździe na parking się tego sprzętu nie widzi, to prawie na pewno jest on gdzieś schowany i raczej nie ma takiego dnia, żeby się nikomu do niczego nie przydał. Warto więc przed wyjazdem pomyśleć również o tym. Wierzymy, że spędzisz podróż przyjemnie, ale mając nadzieję na ten pozytywny wariant, warto dołożyć starań, żeby przygotować się lepiej również na mniej komfortową sytuację, tym bardziej że zwykle wcale nie odbija się to na cenie parkingu.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułŁańcuchy śniegowe – kiedy używać?
Pasjonat motoryzacji z krwi i kości. Uwielbiam auta z duszą, najlepiej rocznik 90, które według mnie były najlepsze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ