Mój biedny samochód… czyli co zrobić, gdy się nie ma garażu

Dom w remoncie. Cały sprzęt wala się po podłodze, po ogródku. Po prawej warczy piła, po lewej stuka betoniarka. Z góry leci deszcz, z boku wieje wiatr, wszyscy taplają się w błocku. A Twój samochód? Stoi na podwórku, czekając aż dosięgną go wszystkie możliwe nieszczęścia. Ten opis jest Ci znany? Więc poczytaj dalej.

Choć od wielu lat, produkcja samochodów zmienia się – stosuje się lepsze części, lakiery – wciąż nie możemy mieć gwarancji, że nasze pojazdy wytrzymają wszystkie przeszkody na swojej drodze. Nie tylko mowa tu o przeszkodach drogowych, słabych jezdniach i ewentualnych wypadkach. Na nasze samochody czyhają również inni, bardzo groźni przeciwnicy. Ich praca nie jest spektakularna, czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że mają jakikolwiek wpływ na nasze auto. Są cisi, ale bardzo skuteczni. Często także, co zupełnie pomijamy przy tego typu rozważaniach, śmiertelnie niebezpieczni.

Mowa oczywiście o zjawiskach atmosferycznych. Wilgoć, zimno to rzeczy, które testują nasze auta nieustannie. Atakują metal; pozwalając spokojnie rozwijać się rdzy, skutecznie unieruchamiają silniki samochodowe czy rozładowują akumulatory. I wszystko byłoby do przełknięcia, gdyby nie fakt, że takie przypadki nie tylko powodują u kierowców frustrację, ale także, a może przede wszystkim – zagrażają bezpieczeństwu na drogach. Wyobraźmy sobie, że w trakcie jazdy nasz samochód nagle traci jakąś część. Albo psuje się oś, bo już od dawna nikt tam nie zaglądał. Sytuacje skrajne, ale wciąż się zdarzają; szczególnie gdy mowa o samochodach starej daty.

Innymi, dokuczliwymi dla naszych wozów sytuacjami są momenty, gdy tuż obok biesiadują sobie ptaki, prowadzone są prace budowlane a wszędzie ląduje piach i beton. Istnieje tylko jedno, skuteczne rozwiązanie tego problemu.

Najlepszy sposób – unikać.

Z efektami zjawisk atmosferycznych, widocznymi na naszych samochodach, można walczyć na różne sposoby. Można regularnie odwiedzać mechanika na przegląd, można stosować płyny chroniące elementy wozu przed rdzą. Można i trzeba. Problem jednak jest taki, że to i tak nie wyeliminuje zagrożenia. Najlepszy pomysł to profilaktyka i schowanie swojego wozu.

Sprawa należy do prostych, jeśli ktoś posiada garaż. Wjeżdża tam samochodem, zamyka bramę. No i voila. Wszystko komplikuje się jednak, gdy za jedyną ochronę naszego samochodu muszą służyć jakieś pokrowce – albo gorąca modlitwa do św. Krzysztofa, patrona kierowców.

Nie mam garażu. Co mam zrobić?

Kup go. Zupełnie na poważnie. Jeśli nie możesz pozwolić sobie na budowę oddzielnej konstrukcji, albo przerażają Cię wszystkie pozwolenia, które musiałbyś wyrobić przy tej okazji, poszukaj alternatyw. Dla mnie taką alternatywą okazało się zakupienie namiotu magazynowego. Namiot magazynowy to solidna konstrukcja, która pełni różnorakie funkcje. Jak sama nazwa wskazuje, jest stworzona idealnie żeby przechowywać jakieś przedmioty, bez obawy o ich stan oraz to, że ktoś je ukradnie. Gdy rozpoczniesz poszukiwania namiotu magazynowego w internecie, zobaczysz jak wiele innych opcji posiada. Pamiętaj, gdy teraz wydasz trochę więcej – zyskasz nie tylko komfort, ale polepszysz swoje bezpieczeństwo. Gra chyba warta jest świeczki, prawda?

Źródło: DAS COMPANY – Hale namiotowe

[Głosów:1    Średnia:5/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ